Wyświetlono posty znalezione dla zapytania: denaturacja termiczna





Temat: Zatracenie wartosci odzywczych podczas przetwarzania.

Wniosek z tego byłby taki, że rzeczywiście możemy jeść surowe mięso, ale nie powinniśmy jeść surowych roślin.

Jedna z zalet miesa po obrobce cieplnej jest termiczna denaturacja kolagenu ktory staje sie dobrze strawny, surowy kolagen w surowym miesie jest ciezkostrawny, robiono badania strawnosci kolagenu i wyszlo ze jest strawny w nie wiecej niz 10-20% ponadto zalega w przewodzie pokarmowym utrudniajac trawienie i wchlanianie oraz powoduje gnicie w jelitach, zas celuloza mimo iz nie jest strawna ma duzo zalet wlasnie z tego wzgledu ze nie jest strawna. Wiekszosc zwierząt roslinozernych spozywa celuloze mimo ze jej nie trawia.


Zauważmy tylko, że w przeciwieństwie do roślinożerców nie możemy
sprawnie trawić surowych produktów roślinnych bez sokowirówki. Natomiast mamy enzymy do trawienia surowego mięsa.


Jak wspomnialem nie mamy enzymow sprawnie trawiacych kolagen a tym samym surowe mieso ktore jest cale otoczone kolagenem, a celuloza jest niewielkim procentem wszystkich produktow roslinnych wiekszosc roslinozercow nie trawi celulozy wiec jej strawnosc nie jest wymiernikiem bycia roslinozerca lub miesozercą. Czlowiek w toku ewolucji stał sie wszystkozercą dlatego ma enzymy trawiace bialko, tluszcze i weglowodany.





Temat: Sterylizacja za pomocą mikrofalówki...


Ja tam nie wiem, ale wydaje mi sie ze mikrofalowka nie "sterylizuje"
inaczej niz przez zwyczajne podgrzewanie. Mamy wiec do czynienia


Dochodzi jeszcze inne zjawisko.
Fale elektromagnetyczne mogą np. zmieniać konformację białek.
Np. białek budujących błony komórkowe bakterii.
Dodatkowo występują zaburzenia potencjału czynnościowego komórek poprzez
wymuszanie migracji jonów w polu elektrycznym, itp.
Niekoniecznie wiąże się to z termiczną denaturacją białek, jak to ma miejsce
w przypadku wysokiej temperatury.
Konkludując, temperatura niekoniecznie musi być wyznacznikiem końca procesu
"sterylizacji mikrofalami".
Ot, luźne dywagacje.






Temat: żołtka
Użytkownik "lutka" <krystyma@mbox.pl> napisał w wiadomości
news:c3io5n$s0q$1@earth.sauron.pl...


Niewiem,jajka na twatdo zapychają
Ja lubie surowe żołtka ,tylko w odpowiedziach Kwaśniewskiego
na listy ,wyczytałam ,ze powinny byc po obrobce termicznej
stąd moje wątpliwości.


http://www.zdrowie.med.pl/witaminy/with_2.html

"Należy zaznaczyć, że w surowym jajku znajduje się awidyna, która wiąże
trwale biotynę i uniemożliwia jej wykorzystanie. Podczas gotowania jaja
następuje denaturacja awidyny dzięki czemu biotyna staje się w pełni
przyswajalna."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Biotyna

"W białku jaja kurzego znajduje się białko awidyna, które posiada zdolność
do wiązania biotyny. W czasie obróbki cieplnej białko to ulega denaturacji i
nie wiąże już tej witaminy."

Tak więc zalecenie obróbki termicznej dotyczy białka, a nie całego jajka.

Pozdrawiam
Leszek



Temat: GC clamp (biol.molek.) ang>pl



Skądś wygrzebałem właśnie tamtą nazwę, która ma niby podkreślać, że
denaturacja zachodzi przez jakieś "chemikalium", w odróznieniu od
elektroforezy w gradiencie temperatury (która nota bene też jest
czynnikiem
denaturującym, co jest dalej tekście wyłożone)... jest to kopromis między
ładną, krótką nazwą podaną przez ciebie, a w pełni jednoznaczną opisówką w
stylu "e. ż. w gradiencie chemicznego czynnika denat." vs. "e.ż w
gradiencie
termicznego czynnika denat." - zwłaszcza to drugie wygląda koszmarnie...


To niech będzie "elektroforeza żelowa w gradiencie czynnika denaturującego"
:)


| Korzystnie przynajmniej 80 % nukleotydów w GC clamp to albo guanina,
| albo
| cytozyna. Korzystnie GC clamp ma długość 30 zasad."
Oj nie, nie :-)
Tekst nie jest dla normalnych ludzi, a słowo "korzystnie" nie
znaczy "korzystnie". Słowo "korzystnie" jest magicznym tłumaczeniem równie
magicznego w oryginale słowa "preferably"


To w takim razie:
"Wskazane jest by przynajmniej 80% nukleotydów stanowiły guanina albo
cytozyna, a sekwencja GC miała długość 30 zasad."
Pozdr
Atma





Temat: Futrzane fermy - barbarzyństwo!!

Dyktator mody przyznał zarazem, że jedzenie mięsa przyprawia go o mdłości. "Musi ono wyglądać inaczej, niż wtedy, gdy było żywe" - tłumaczył zawile Lagerfeld
zawile..? jak dla mnie powiedział jedynie, że nie przepada za tatarem obróbka termiczna zmienia wygląd, denaturacja białka choćby

Ikona "lansu" z najwyższej półki przekonuje
stary hipokryta dawno temu zasłużył sobie na trumienny portret (zresztą wyglada już jak zombie ... ) a od kiedy to spożywa się mięso norek, gronostai czy lisów ? starym zwyczajem, jeszcze ludów pierwotnych, raczej nie zjadano drapieżników (choć skóry wilka noszono

z drugiej strony (patrząc za okno) - futrzana czapka z królików na mróz i wiatr najlepsza ktoś dziś na wsiach zbiera skórki z królika? ktoś umie dziś wyczyścić,wygarbować skórę, zmiękczyć, pociąć, uszyć czapkę? a króliki jeszcze się hoduje. tyle, że skórki ląduja na gnojownikach

nie postuluję powrotu do natury, samowystarczalności łowców reniferów czy bizonów. ale wiele stosunkowo prostych czynności, przydatnych, po prostu nam uciekło i wciąż odchodzi w zapomnienie a futra, kożuchy, jednak przydają się (choć w wydaniu żywego trupa z Paryża są właśnie jedynie formą "lansu", snobistyczną zachcianką), podobnie jak inne części zwierząt (a z czego robi się żelatynę, niektóre kleje, hę ? ).

a że znajomemu przywiezione butki z renifera po roku zeżarły jakieś zauralskie mole, pasażerowie na gapę - cóż, chyba tak powinno być... odwieczna kolej rzeczy



Temat: Czym należy się kierować przy zakupie miodu?
Jak kupić dobry miód?

Nie podam tutaj uniwersalnej recepty na zakup miodu dobrej jakości. Nie mniej postaram się podpowiedzieć czym należy się kierować przy zakupie.
Wszystkie gatunki (rodzaje) miodu charakteryzują się odmiennym wyglądem, zapachem, smakiem i czasem krystalizacji.
Najważniejsze jest to że miód każdy krystalizuje i jest to naturalny proces który można odwrócić przez proces termiczny lub fizyczny. Bardzo ważną informacją będzie dla zjadaczy miodu to że miodu nie powinno się podgrzewać powyżej 40 stopni celsjusza. Powyżej tej temperatury właściwości lecznicze miodu znacznie maleją a pyłki (białko naturalne) w nim zawarte ulegają denaturacji.
Żeby się o tym przekonać wystarczy wlać kurze białko do wody o temperaturze 42 stopni celsjusza i zrobi nam się biała jajecznica
W pozostałych postach postaram się przedstawić charakterystykę najpopularniejszych Polskich Miodów występujących w naszym klimacie.



Temat: Wyrób z szynkowarki
Ciekawe informacje o wpływie temperatury parzenia na wyciek termiczny można znaleźć
tu: http://www.food.actapol.n...df_adr=4_2_2004
Co prawda artykuł dotyczy wędlin wyskowydajnych, ale mechanizm wycieku jest przecież taki sam. Ogólny wniosek - parzenie należy zaczynać od temperatury 20 stopni i nie przekraczać 75 stopni.
Jest to niezgodne z przyjętą na forum zasadą wkładania batonów lub szynkowarek do gorącej wody, nawet powyżej 80 stopni. Taki sposób postępowania być może jest efektem przeniesienia standardowych metod parzenia szynek wędzonych na zupełnie inny wyrób jakim są szynki w osłonkach barierowych lub szynkowarach. W przypadku szynek tradycyjnych chodzi nam o szybką denaturację zewnętrzej warstwy mięsa, zapobiegającą wypłukaniu soczku ze środka, nawet kosztem częściowego wycieku. Dlatego zalecane jest 15 minutowe wstępne gotowanie w temperaturze wrzenia. W przypadku osłonek i szynkowarów, woda nic nie wypłukuje, nie ma przecież kontaktu z mięsem a priorytetem jest zminimalizowanie wycieku.



Temat: Białko ile ?

Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie ważne; tyle, że zalecając obróbkę termiczną zaleca jednocześnie anihilację owych enzymów. Jaki wniosek? Jego teoria jest chociażby w tym zakresie wyraźnie niespójna
A co się dzieje z enzymami jeśli potraktujesz je kwasem solnym w żołądku ?? każdy enzym w naszym pożywieniu zanim zostanie przyswojony musi zostać rozłożony na pojedyńcze aminokwasy, jesli tak się nie stanie to twój układ immunologiczny potraktuje je jako ciała obce itp. to że te enzymy są w zjadanym pokarmie daje tylko szanse że organizm będzie mógł je złożyć od nowa tam gdzie będa potrzebne, lepiej mu w tym pomóc np. poprzez denaturację



Temat: Jak uzystac aminokwasy z bialka ?


Powiedzmy, że mam trochę jakiegoś białka i chcę uzyskać z niego
pojedyncze aminokwasy.

Pierwsze to będzie rozbićbiałko naaminokwasy,
a drugie rozdzielić aminokwasy.

No w sprawie pierwszej to podejrzewam, że można by to białko zdenaturować
temperaturowo, chociaż pewien nie jestem.


raczej ta metoda nie uzyskasz pojedynczych aminokwasow
metoda termiczna nie gwarantuje ze zostanie rozerwane wiazanie peptydowe
poza tym denaturacja bialka wcale nie znaczy ze bialko zostalo zdegradowane
do
aminokwasow
najlepiej by bylo uzyc proteaz, egzopeptydaz :karoboksypeptydazy Y,B itp.


Za to w drugiej sprawie to już zupełnie nie mam pojęcia ...


jak najbardziej HPLC lub TLC ... kiedys ktos popelnil prace na temat
otrzymywania ilosci preparatywnych aminokwasow technika TLC
jak wiadac TLC ma wiele oblicz
ra





Temat: Chemia kwantowa, białka i mikrofalówka...




...


Chciałbym zatem zapytać fachowców z trzech grup na jakich pojawi się
ten artykuł czy może Wy potraficie coś dodać do tej kwestii?
Czy ktoś potrafi wykazać, że energia mikrofal tekiej kuchenki
jest wystarczająca albo wykazać, że jest niewystarczająca do
rozbicia wiązań wewnątrz aminokwasów wchodzących w skład białek
podgrzewanych w mikrofalówce potraw? Rozumiem, że jest wystarczająca
do denaturacji białek, ostatecznie zgodzę się że nawet hydrolizy,
ale czy może porozrywać wiązania wewnątrz aminokwasów???
Proszę o szczegóły... najlepiej poparte wiarygodnymi źródłami.


Częstotliwość fali w kuchenkach mikrofalowych (2,45 Ghz) jest tak
dobrana, aby była absorbowana w umiarkowanym stopniu przez cząsteczki
wody. Pochłoniątą energię woda wydziela w postaci drgań termicznych.
Podobnie jak w każdym innym procesie grzania żywności, następuje
częściowe zniszczenie komórek i częściowy rozkład związków chemicznych -
głównie w wyniku działania wysokiej temperatury.
Czy jedząc żywność ugotowaną, upieczoną, usmażoną w konwencjonalny
sposób zastanawiasz się, czy nie ma tam produktów rozpadu aminokwasów?

Michał





Temat: Sposoby na przeziebienia, bole gardla itd.
zwiazki zawarte w miodzie o cuotworczym charakterze sa enzymami (bialkami), podczas obrobki termicznej (dodanie do goracej wody/herbaty/mleka) bialka ulegaja denaturacji i sie scinaja.




Temat: Dlaczego tłuszcze nienasycone s ą mniej szkodliwe od nasyconych?


Gotowane tłuszcze są szkodliwe, polecam przeczytać artykuł:
7. Surowy świeży produkt a zywność termicznie zniszczona (na początku
listy
artykułów.
Ze stronki:
http://www.surawka.republika.pl


Jeszcze więcej kwiatków...

"Denaturacja zmienia białka, wywołuje ich bezużyteczność lub małą
użyteczność."

Stają się bezużyteczne _biologicznie_ (ale przyznasz że dla zjadanej rośliny
lub zwierzęcia to już bez różnicy, prawda?) ale łatwiejsze do strawienia.
Pewnie nie wiesz ale mleko jest traktowane w podobny sposób - białka mleka
zostają zdenaturowane przez niskie pH w żołądku i dopiero trawione.

"Są dwa sposoby na zdenaturowanie (hydrolizę) białek: biochemiczny poprzez
użycie specyficznych enzymów trawiennych or termiczny, użycie wysokich
temperatur."

Nie wiem co to za geniusz biochemiczny zaproponował termiczną hydrolizę
białek... Załamka...

"Po termicznej degradacji ustrój nie ma możliwości odtwórczych do utulizacji
zdegradowanych, zdenaturowanych komponentów białkowych - aminokwasów i
przebudowywuje je jeszcze raz od samego początku w niezbędne cząsteczki
białek."

Przed "termiczną degradacją" też ich nie ma.

"Pod wpływem niesamowitego oddziaływania termicznego denaturującego białka,
molekuły białkowe przekraczają pewien próg, po którym stają się biologicznie
nieaktywne. Natomiast temperatura ustroju jest zbyt niska, aby uszkodzić w
sposób niedwracalny białka."

Oczywiście, zamiast tego w naszym żołądku jest kwas solny który daje taki
sam efekt. (Podana w artykule definicja denaturacji wymienia kwasy. Niezły
samobój.)

"Nadmierna temperatura niszczy to, usuwa z nich grupy aminowe. Bez tych grup
aminowych aminokwasy stają się bezużyteczne oraz trujące."

Konkrety by się przydały. Co powstaje i czy aby na pewno trucizny?

"Wystawienie enzymów zawartych w pokarmach na nadmierną temperaturę
doszczętnie je inaktywuje. Ustrój musi wtedy wytwarzać więcej własnych
enzymów trawiennych, aby metabolizować tak zniszczony pokarm."

Organizm ZAWSZE tak robi. Przypadki autohydrolizy pokarmów to raczej
rzadkość. Jeżeli autor uważa inaczej to poprosił bym o wyniki doświadczeń.





Temat: GC clamp (biol.molek.) ang>pl


| "W alternatywnym sposobie elektroforezy na żelu w gradiencie czynnika
| denaturującego,

elektroforezy W żelu, a jeszcze lepiej: e. żelowej


Pisałem, że to jeszcze niewygładzone :-)


a czy pełna nazwa nie mogłaby być:
elektroforeza żelowa w gradiencie denaturującym lub
elektroforeza żelowa w warunkach gradientu denaturującego?


Skądś wygrzebałem właśnie tamtą nazwę, która ma niby podkreślać, że
denaturacja zachodzi przez jakieś "chemikalium", w odróznieniu od
elektroforezy w gradiencie temperatury (która nota bene też jest czynnikiem
denaturującym, co jest dalej tekście wyłożone)... jest to kopromis między
ładną, krótką nazwą podaną przez ciebie, a w pełni jednoznaczną opisówką w
stylu "e. ż. w gradiencie chemicznego czynnika denat." vs. "e.ż w gradiencie
termicznego czynnika denat." - zwłaszcza to drugie wygląda koszmarnie...


| Korzystnie przynajmniej 80 % nukleotydów w GC clamp to albo guanina,
albo
| cytozyna. Korzystnie GC clamp ma długość 30 zasad."

A tutaj proponuję coś na taką modłę:
"Najkorzystniej, jesli przynajmniej 80% nukleotydów to guanina albo
cytozyna, a sekwencja GC ma długość 30 zasad."


Oj nie, nie :-)
Tekst nie jest dla normalnych ludzi, a słowo "korzystnie" nie
znaczy "korzystnie". Słowo "korzystnie" jest magicznym tłumaczeniem równie
magicznego w oryginale słowa "preferably" (sic!) i nie wolno mi tu

pzdr
piotrek


Pozdrawiam
Atma


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/





Temat: Z artykułu Groźny cholesterol
Witam,
Chciałabym wyjaśnić tu parę kwestii....
Po pierwsze: ciesze się że artykuł jest czytany z taką wnikliwością,
Po drugie: tabela pochodziła z artykułu :Cybulska B., Kłosiewicz- Latoszek L., „Diagnostyka i leczenie hipercholesterolemii”, Żywienie czowieka i metabolizm, 2/ 2005 i została stworzona na podstawie konkretnych ługotrwałych badań przez naukowców
Po trzecie: sugerując się wypowiedzią ekspertów żywieniowych z foodexperts.net oraz technologów z aseptech przytoczę poniżej różnicę między pasteryzacją a UHT a redukcją witamin:
Pasteryzacja jest procesem polegającym na podgrzewaniu mleka do 70 – 75 °C w czasie15 sekund, inaktywuje się lub zabija wszystkie mikroorganizmy które mogą szkodzić jakości i zdrowia konsumenta przy zachowaniu wartości odżywczej mleka.
W przypadku gdy proces UHT jest prowadzonyprzez 5sekund w 150 stopniach, zapewniona jest całkowita inaktywacja mikroorganizmów i enzymów.Mleko krowie zawiera liczne ilości witamin, szczególnie z grupt B (jak ryboflawina, witamina B12, B1) oraz witamina A.
Termiczne utrwalanie mleka może powodować małe zmiany w ilości witamin, średnio poniżej 20 procent, ale nie ma to znaczacego wpływu na wartość żywieniową zbilinsowanej diety. Straty witamin wynikające z procesu są czasem rekompensowane uzupełnianiem witamin do produktu. Dodatkowo, niektóre mleka są wzbogacane w wiele witamin.
Podczas pasteryzacji i UHT dochodzi do niewieklich zmian fizycznych i chemicznych w tłuszczu mleka i denaturacji białek mleka, jednakże procesy te nie mają wpływu na ich wartość odżywczą. Smak mleka pasteryzowane jest bardziej podobny do mleka świeżego niż po UHTa dzieje się to za sprawą szczególnej karmelizacji cukrów mleka podczas UHT.
Nie powinno się zapominać o tym ,że wartośc odżywcza zależy także od zawartości tłuszczu. Mleko pełnotłuste zawiera pożadane ilości witamin A,B i D oraz wapnia. Mleko częściowo lub całkowicie odtłuszczone zawiera taki sam poziom białek, wapna, magnezu, fosforu, potasu , cynku i witamin B co mleko pełnotłuste, jednak ilości witaminy A i D są zredukowane o połowę lub całkiem.
[ http://www.foodexperts.net/ask_the_expert/topten.php?action=showqa&id=124 ]
Parametry obróbki termicznej mleka są szczególowo badane i specjalnie dobierane uwzględniając straty wsztystkich składników odżywczych. Zaintersowanych odsyłam do http://www.aseptech.com/uht.htm
Po czwarte: jak widac mleko odtłuszczone to nie biała woda!!! a w diecie na hipercholesterolemie chodzi o redukcje złych lipidów , a witaminy rozpuszcalne w tłuszczach dostarczy sie w innych pokarmach , które równiez mozna czesto spozywac jak ryby czy mięso.

Pozdrawiam
Konsultant II



Temat: "Homo przypadkiem sapiens"-ewolucja mózgu hominidó
Dziś mam trochę czasu w pracy, więc spróbuję wyłożyć swoje argumenty- mam nadzieję, że zrozumiale.
Nie chodziło mi o wydajność „procesów obliczeniowych” w konkretnych temperaturach dla konkretnych procesorów zbudowanych z konkretnych materiałów (jak to zostało zrozumiane)- tylko o zachowanie ich („procesów obliczeniowych”) na stałym poziomie (lub możliwie najwyższym) w warunkach dużych temperatur. Takie problemy dotyczą też komputerów- nie tylko mózgu, stąd wentylatory w jednostkach centralnych lub klimatyzowane pomieszczenia.
Mózg jest narządem bardzo wrażliwym na przegrzanie, a jego zdolności regeneracyjne praktycznie żadne. Optimum jego działania zapewnia konkretny przedział temperatur, powyżej którego (górnej granicy) następuje denaturacja białek, dalej udar cieplny (martwica- czyli w konsekwencji śmierć osobnika).
Teraz bierzemy na warsztat Hominidy. Zakładając, że przodek rodzaju Homo wyglądał podobnie do szympansów- a nie mamy podstaw by sądzić inaczej, prowadził żywot w takich samych warunkach środowiska i miał podobny repertułał strategii życiowych- do ewolucji mózgu takiego jak u współczesnego Homo sapiens sapiens, m. in., prowadził rozwój wydajnej termoregulacji. Głównie chodzi mi o szeroko pojęty system chłodzenia, bo nie należy zapominać, że ewoluowaliśmy w klimacie gorącym, w Afryce !!!

1.Pionizacja. Ta zmiana nastąpiła już u Australopiteków. To coś, co odróżnia nas od prymatów już na pierwszy rzut oka. Dlaczego jest korzystna?- ponieważ na czworakach (jak u prymatów) słońce operuje pod kątem 90 st. na dużą powierzchnię (plecy) i silnie nagrzewa organizm. To dlatego goryle czy szympansy ograniczają swój zasięg do cienia- lasów (lub skrajów lasów) centralnej Afryki. Na sawannie jest dla nich za gorąco- co grozi udarem. Przy pionowej postawie ciała słońce operuje tylko na głowę, która nie jest nawet płaska- efekt jest kolosalny i zapewnił naszym przodkom skolonizowanie sawanny. Wielkość mózgu u Australopiteka to już 450- 600 ml.

2.Zanik owłosienia na całym ciele (poza głową). Ta zmiana nastąpiła albo juz u Homo habilis (przynajmniej ja tak uważam) lub dopiero u H. Erectusa. W efekcie ciało zostało pozbawione termicznej warstwy izolacyjnej, czyli lepiej się schładzało. Wynik: Habilis miał mózg 700-750 ml. Habilis był też bardziej gracylny od Australopiteka, co również polepszało „oddawalność” ciepła.

3.Wydajne gruczoły potowe. Służą one tylko i wyłącznie do pozbywania się nadmiaru ciepła. Bardzo przydaje się „taki wynalazek” w klimacie gorącym. Jednak są też pewne mankamenty: traci się wodę i sole mineralne z organizmu, co jest niekorzystne dla przetrwania osobnika. Żeby więc było to opłacalne dla gatunku musi być wysoce wydajne. Taka zmiana nastąpiła chyba (moim zdaniem) u Erectusa. Jego wczesne formy sprzed 1,9 mln lat mają mózg rzędu 800 ml, ale już formy sprzed 400 tys. lat mają mózg pojemności 1200 ml.

Nie zgadzam się więc z tezą autorów K. Fiałkowskiego i T. Bielickiego zawatrą w książce "HOMO PRZYPADKIEM SAPIENS", że to duży mózg spowodował konieczność ewolucji wydajnego układu gruczołów potowych (zgadzam się jednak że zmiany były korzystne przy polowaniach). Według mnie taki duży mózg nie rozwinąłby się bez gruczołów potowych. Po gorącej sawannie nie mogłyby przemieszczać się osobniki z dużym mózgiem, bo umarłyby z powodu hipertermii i gatunek przestałby istnieć. Owszem scenariusz taki byłby możliwy, gdyby osobniki z dużym mózgiem zajmowały ekosystem leśny (chłodniejszy), ale wtedy nie potrzebne byłyby im wydajne gruczoły potowe- nie wyewoluowałyby, bo i po co. Poza tym nie ma artefaktów archeologicznych na bytność naszych wyprostowanych przodków w lasach- są za to liczne na otwartym terenie.
Uważam, że to wyewoluowanie wydajnych gruczołów potowych stworzyło możliwości do zwiększenia mózgu. Po co?- do zdobywania pożywienia (tu zgadzam się z autorami). Buszmeni z Kalahari !Kung do dziś polują w taki sposób na duże ssaki afrykańskie, że zatruchtują je na śmierć. Zwierzę jako szybsze ucieka oczywiście myśliwemu. Na otwartej przestrzeni łatwo wypatruje łowcę i jako szybsze, łatwo ucieka. Jednak po krótkim galopie jest tak rozgrzane, że musi odpocząć i schłodzić się. Łowca podchodzi ponownie, ponownie i jeśli trzeba ponownie- aż zwierzę mające o wiele gorszy system pozbywania się ciepła dostaje udaru cieplnego i pada. Myśliwy na spokojnie dobija je i ma jedzenie.
Bo człowiek jest świetnym chodziarzem i truchciarzem- takim stworzyła go ewolucja- za to nie najlepszym biegaczem i to zarówno jeśli chodzi o szybkość i wytrzymałość, jak i o duże straty wody i soli mineralnych przy tym wysiłku, zwłaszcza w gorącu. Wiedzą o tym świetnie maratończycy, którzy schładzają się: polewają wodą z butelek i gąbkami. Dużo piją na trasie.
I oto mi chodziło. Zgadzam się z tezami autorów tej pozycji, poza kolejnością wyewoluowania- uważam, że najpierw zaistniały superwydajne gruczoły potowe, a na ich „bazie” powiększył swoje rozmiary mózg.
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : paxesusop, hbc, szkola-world, vencest, mateusz.photography
Dziel sie multimediami na Patrz.pl